Śmiech jak zaczarowana różdżka

Już sam uśmiech zmienia percepcję patrzenia na świat. Ja w początkowej fazie tej praktyki śmiechowej dbałam najpierw o zwykły uśmiech na ustach. Czasami nawet wargi na siłę prowadziłam ku górze i sprawdzałam, jak się czuję. Robiłam to zawsze wtedy, kiedy najbardziej nie chciało mi się śmiać ani nawet uśmiechać. I za każdym razem zmieniałam w ten sposób swoje samopoczucie na lepsze. Jakie to takie proste!

Wiem, że od uśmiechania się pięknieję od zewnątrz i zdrowieję od wewnątrz. Uśmiechając się, czy śmiejąc tak po prostu bez żadnego powodu, zawsze czuję że chce mi się żyć. Moja energia wzrasta i mogę dużo więcej zrobić.

Śmieję się też, a nawet zwłaszcza, jeśli czuję, że moja najbliższa sytuacja może być nie do końca komfortowa. Podnoszę w ten sposób swoje wibracje i ufam, że zadzieje się możliwie jak najlepiej. Na przykład, gdy szukam miejsca parkingowego, zawsze pomaga mi w tym moja radość i mój śmiech, który traktuję jako swoje ćwiczenie. Podobnie jest z każdą inną sytuacją, czy też ważnym spotkaniem.

Śmieję się dla swojego dobra i wszystkich ludzi na świecie, ponieważ wiem, że poprzez telepatię mogę swoim śmiechem wesprzeć kogoś również  na odległość.

Śmianie się z jakiegokolwiek powodu prowadzi do poszukiwania tego powodu, zaś śmianie się bez żadnego powodu jest wyzwoleniem i bezwarunkową radością.  To sposób na szczęśliwe życie. 

Śmiech powoduje, że czuję się coraz bardziej odporna na różne sytuacje życiowe, które niegdyś powodowały ból, cierpienie, czy chorobę. Teraz mam o wiele więcej dystansu do siebie i tego, co się wydarza wokół. A wydarza się coraz lepiej, bo endorfiny wprowadzają mnie w pozytywny nastrój, a  pozytywny nastrój działa i na mnie jak balsam, ale i na wszystkich wokół. Wszystkie z pozoru trudne sytuacje w dziwny sposób stają się i łatwe i przyjemne.

Niech każdy, kto do Ciebie przychodzi
odchodzi od Ciebie czując się lepszym i szczęśliwszym.
Niech każdy widzi dobroć w Twojej twarzy,
w Twoich oczach i w Twoim uśmiechu.
Radość można wyczytać z oczu
pojawia się w słowie i geście.
Radości nie można zamknąć w sobie
zawsze przenika na zewnątrz
Radość jest bardzo zaraźliwa.

- Matka Teresa z Kalkuty

Kiedy śmieję się  ja i mój świat wokół pięknieje.